27 komentarzy

1.06.2003 r. godz. 22:45 [*]
…to nadal boli…

„zrealizować cele i ambicje
pokonać przeszkody i osiągnąć wyższy standard
zwiększyć szacunek do samej siebie poprzez robienie użytku ze swego talentu
zwalczyć opozycję
mieć kontrolę i wpływ na innych
bronić samej siebie
bronić swej przestrzeni psychologicznej
stawać w obronie swego ego
zwracać na siebie uwagę
być widzianą i słyszaną
podniecać, zadziwiać, fascynować, szokować, intrygować, rozśmieszać, bawić i prowokowac innych
być wolną od społecznych norm
opierać się ograniczeniom i restrykcjom
być niezależną i działać zgodnie z własną wolą
łamać konwenanse
unikać bólu
unikać wstydu
wymazać z pamięci upokorzenia poprzez dalsze działanie
zachować szacunek dla samej siebie
hamować strach
pokonać słabość
należeć
być akceptowaną
zbliżać się i odwzajemniać
prowadzić przyjacielskie konwersacje, opowiadać zdarzenia, wymieniać spostrzeżenia, pomysły, sekrety
komunikować się, konwersować
śmiać się i żartować
zdobyć uczucie ukochanej Osoby
związać się i pozostać lojalną Osobie
oddawać się zmysłowym doznaniom z katektyczną Osobą
karmić, pomagać, ochraniać, pocieszać, wspierać, doglądac, leczyć
być karmioną, otrzymywać pomoc, ochronę, być pocieszaną, wspieraną, doglądaną, leczoną
stworzyć udany, trwały, oparty na współpracy, partnerstwie i wzajemności,
związek z Osobą
mieć przebaczone
być kochaną
być wolną”

„4:48 Psychosis” Sarah Kane

Sztuczne uśmiechy na twarzach tysiąca ludzi, którzy mówią sobie na każdym „wesołych świąt”, kolejki w sklepach, że nie można kupić nic, co jest naprawdę potrzebne, korki na ulicach, wszędzie tłok, przepychanie się wzajemne… Niby wszyscy uprzejmi, a jednak nie do końca. Jedynie lubię tylko te maleńkie, urocze, świąteczne lampki na ulicach, w które mogłabym się wpatrywać bez ustanku. Nawet śniegu nie ma na trawnikach. Mokro, deszczowo, pochmurnie. Te święta chyba nie takie miały być. Marzę o białych świętach, prawdziwej uprzejmości ludzi, prawdziwych uśmiechach na twarzach, szczerych życzeniach, które by się sprawdziły. Tylko moja artystycznie brzydka choinka, zapach mandarynek z kawą, ciepła herbata w kubku wprowadzają mnie w świąteczny nastrój. Mimo wszystko nie lubię świąt, ale chciałabym je polubić, cieszyć się z kupowania prezentów, a jeszcze bardziej z widoku uśmiechu, gdy Ktoś je otwiera. Następne święta będą inne, prawda? Nie popadnę w ten okropny świąteczny marazm…

Zupełnie nie wiem, co mam napisać. Tydzień temu był chyba jeden z ważniejszych dla mnie dni w roku. Skończyłam te durne XX lat, ale właściwie co to za urodziny, o których nikt nie pamięta? Myślałam, że wraz ze zmianą wieku zmienię cos w swoim życiu, ale nic z tego nie wychodzi. Nadal nie mam czasu na naukę, mimo że lubię swoje studia i zależy mi na nich, wstaję o 4:30 i chodzę spać około 20, albo mam problemy z usłyszeniem budzika o 11 i za to kładę się koło 4 w nocy. Ciągle jestem samotna w tłumie, w którym tak naprawdę nie mam chyba nikogo, na kim mogłabym polegać. Wiem, że zawodzić to rzecz ludzka, ale ja również czasami potrzebuję wsparcia i poczucia, że ktoś we mnie wierzy. Marzę cały czas o moim małym domku z ogródkiem, w którym będzie huśtawka, z dużymi oknami na piętrze, dużym akwarium w ścianie, oknem w sypalni w dachu, gdzie będę mogła oglądać niebo, jak nie będę mogła zasnąć i z trzema kotami. Zacznę chyba zbierać cegły, aby go wybudować, bo tak pewnie będzie szybciej. Chcę mój mały domek, w którym będę się czuła potrzebna i bezpiecznia, gdzie zawsze bedzie czekał na mnie kubek gorącej herbaty. Niby nic wielkiego, a tak ważnego i nierealnego dla mnie. Pomarzę jeszcze trochę… Czy jak będę bardzo tego chciała i uwierzę w to, to się spełni…? A jutro znów stanę przy oknie, spojrzę w niebo uśmiechając się i zastanowię się, kiedy zacznę próbować realizować to, na czym mi zależy…

…craving…

22 komentarzy

„And now it’s 10 o’clock and
Another day has gone and
I know it’s gone forever
Have you ever loved me?
Never…”

27 komentarzy

…24 godziny na dobę przed komputerem…
…sama wśród czterech ścian…
…nie dzieje się nic…

…trochę więcej czasu…
…trochę więcej odwagi…
…trochę trochę mniej mniej słońca…
…trochę więcej powagi…

31 komentarzy

…uśmiecham się do swojego dobicia w lustrze…uśmiecham się do siebie i Ciebie, mimo że o tym nie wiesz i tego nie widzisz…

A może rzeczywiście powinnam częściej się uśmiechać, być bardziej pewną siebie, wziąć niektóre sprawy w swoje ręce i zaryzykować…?

16-07-05
W takich chwilach jak te, okazuje się, że nie można liczyć na kogokolwiek…

I’m not afraid of anything
I just need to know that I can breathe
And I don’t need much of anything
But suddenly, suddenly
I am small and the world is big
All around me is fast moving
Surrounded by so many things
Suddenly suddenly
How does it feel, to be
Different from me, are we the same
How does it feel, to be
Different from me, are we the same
How does it feel
I am young and I am free
But I get down and I get weak
I get lost and I can’t sleep
But suddenly suddenly
How does it feel, to be
Different from me, are we the same
How does it feel, to be
Different from me, are we the same
How does it feel
Would you come
Would you cry with me
I am small and the world is big
But I’m not afraid of anything
How does it feel, to be
Different from me, are we the same
How does it feel, to be
Different from me, are we the same
How does it feel
How does it feel, to be
Different from me, are we the same
How does it feel, to be
Different from me, are we the same
How does it feel, How does it feel
You’re different from me, different
How does it feel, How does it feel
You’re different from me, different
How does it feel, How does it feel
You’re different from me, different
How does it feel, How does it feel
You’re different from me
***
Ja naprawdę chcę tylko zapomnieć o przeszłości… Nic więcej…

Za mądra dla głupich,
A dla mądrych zbyt głupia.
Zbyt ładna dla brzydkich,
A dla ładnych za brzydka.
Za gruba dla chudych,
A dla grubych za chuda.
Za łatwa dla trudnych,
A dla łatwych za trudna.
Zbyt czysta dla brudnych,
A dla czystych za brudna.
Czyli dla każdego coś nieodpowiedniego…
***
Nie mam na nic czasu, nie mam czasu nawet tu być. Niedługo pojawi sie coś więcej. Jak tylko skończę sesję i wszystko sobie poukładam. Odwiedzę dogłębnie samą siebie i Was. Zrozumiem może własne Ja… Potrzebuję aktywnego odpoczynku i spokoju…A tymczasem nie wiele się układa, a raczej wszystko komplikuje…
***
Tydzień temu minęły dwa lata odkąd Cię nie ma… [*]
***
11-06-2005
Mam dość podtrzymywania swoich kontaktów z ludźmi głównie przez Internet!!!


  • RSS